Japonia walczy z niekulturalnymi turystami

Miałem niezwykłe szczęście, że podczas mojej podróży do Japonii udało mi się zwiedzić słynny targ rybny Tsukiji, jedną z atrakcji turystycznych w Tokio. Oczywiście do czasu, aż namolni cudzoziemcy zaczęli przeszkadzać w słynnych aukcjach tuńczyka i zaczepiać pracujący na targu personel. Nic więc dziwnego, że w końcu nie wytrzymano i oficjalnie zakazano turystom wstępu na teren targowiska. W zniesieniu tego zakazu z pewnością nie pomogą incydenty, jak choćby pokaz absolutnego braku kultury ze strony grupy anglojęzycznych turystów (więcej w rozwinięciu wiadomości).

Grupa pijanych turystów została zarejestrowana przez Japońską telewizję, podczas gry dotykali i lizali wystawiane na aukcji ryby oraz zaczepiali lokalnych handlarzy, uniemożliwiając im pełnienie obowiązków służbowych. Powiedzieli do kamery, że pochodzą z Londynu i niewątpliwie wyglądali na mocno pijanych (Anglicy wyraźnie pracują na swoją opinię na arenie światowej).

Narrator programu stwierdza, że zanotowano wiele przypadków zagranicznych turystów, którzy odwiedzali targ rybny w stanie wskazującym na spożycie alkoholu (biorąc pod uwagę, że targ funkcjonuje bardzo wcześnie rano, tylko podnosi to dramatyczny aspekt całej tej sytuacji). Tsukiji to targ z tradycjami. Miejsce to funkcjonuje od 1923 r. i jest największym rybnym targiem w całej Azji. Mieści ono ponad 1700 straganów, gdzie codziennie sprzedawane jest 450 gatunków ryb i owoców morza.

Dziennie na Tsukiji sprzedaje się ok. 2000 ton produktów morza i oceanu. Otwarty jest od 3:00 w nocy (godzina dostawy),  zaś pierwsza aukcja zaczyna się ok. 5:30.  Po 8:00 rano życie na Tsukiji powoli zamiera. Większość sklepów jest zamykana o godzinie 11:00.

Przypadkowy wywiad z jednym z rybaków jest przerwany, gdy dziennikarz spostrzega dwóch turystów jadących z tyłu pojazdu służącego do transportowania towaru na targu. Jego pierwsza próba agresywnego przegonienia turystów („GET OUT!”) nie przynosi żadnego rezultatu, a dwóch obcokrajowców chwilę później wskakuje na tył innego pojazdu. Ostatecznie zostają usunięci z terenu targowiska siłą.

Jeden z gajdzinów wyraźnie próbuje wkurzyć Japończyków odzywając się do nich w rodzimym języku, podczas gdy jest wyprowadzany na zewnątrz. Zapytany po angielsku czemu się tak zachował kłamie, że otrzymał zezwolenie od personelu. Nie zdradza również swojej narodowości, a jego zachowanie nie wskazuje również na to, by poczuł się źle z powodu tego całego incydentu. W jego kraju niewątpliwie słowo „przepraszam” nie istnieje w słowniku.

Tak oto powstają kolejne stereotypy gajdzina w Kraju Kwitnącej Wiśni. Właśnie przez podobnych idiotów, którzy – chyba celowo, bo nie potrafię znaleźć innego wytłumaczenia ich zachowania – zachowują się w absolutnie skandaliczny sposób, na nowo definiując pojęcie „braku kultury” w kraju, który z niej słynie. Czy faktycznie byli na tyle bezczelni, by udać się na targ po usłyszeniu o zakazie zwiedzania przez turystów i celowo przeszkadzać rybakom w ich pracy?

Obejrzyjcie fragment wspominanego programu telewizyjnego, w którym zagraniczni turyści dają popis swojego braku kultury.

 

12 thoughts on “Japonia walczy z niekulturalnymi turystami

  1. Brak słów i upadek obyczajów… Szkoda, że ludzie nie wiedzą, że więcej można zyskać kulturalnym zachowaniem…
    Szkoda tylko, że takie zachowania przyczyniają się do utrwalania nieprzyjemnych stereotypów.

  2. Idioci… Nie dziwi mnie, że nie wpuszczają turystów na ten targ rybny. A sam bym takie miejsce zwiedził – nie dość, że klimatyczne, to i można wiele ciekawego w takim miejscu zobaczyć, a nawet spróbować.
    Ciekawe, czy w Japonii, tak jak u nas panuje myśl „głupi Amerykanie”, zrodzi się nowa mentalność – „głupi Anglicy”…
    PS: Abstrachując od tematu, fajnie się słucha japońskich lektorów/komentatorów (ta intonacja itp.).

  3. Wiadomo, że media lubią nagłaśniać wszelkie skandale. Przed kamerą znajdzie się kilku takich ancymonów z Anglii i od razu przez całe wyspy idzie opinia na temat białego człowieka.

  4. A Anglicy i Irlandczycy są na tyle bezczelni, że często i gęsto przyklejają do Polaków metkę pijaków… każdemu z nich bym puścił ten filmik.

    Myślę, że Japończycy mają na tyle w głowie, że nie uwierzą, że wszyscy gajdzini tacy są – ale fakt – strasznie to psuje wizerunek obcokrajowców w Japonii😦 Co do zakazu, to przecież wiadomo, że zwykle „no foreigners” oznacza tyle co „nie chcemy kłopotów”🙂 Jeśli wszedłby tam obcokrajowiec potrafiący się zachować, jestem pewien, że by go nie wyproszono😉

    Wydaje mi się, że tych dwóch kretynów na końcu to byli Brytyjczycy. Akcent🙂

    Anyway, na wszystko jest rada:

    🙂

  5. matko.. żeby tak się zachowywać.. to na bank byli anglicy! przez takich debili jak oni Japończycy mogą zacząć źle postrzegać obcokrajowców!

  6. Igor, Ja osobiście widziałem Japończyków co sobie usiedli na pomniku upamiętniającym jakiegoś węgierskiego bohatera, i udawali że sobie medytują. (>_<)

  7. Typowe… Przyjadą takie indywidua, trzody narobią i potem reszta musi cierpieć… Zchamienie i nic więcej…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s