Obcokrajowcy dyskryminowani w Japonii

Serwis Debito opublikował interesujący skan artykuły z gazety Asahi, poruszającego problem dyskryminacji cudzoziemców w Kraju Kwitnącej Wiśni. W tradycyjny dla Japonii sposób problem podano w postaci bogatych w treść rysunków, mających na celu wyjaśnienie i pokazanie najczęstszych przejawów ksenofobii, z jaką może spotkać się tam gajdzin. Wyjaśnienie poniższych obrazków znajdziecie w rozwinięciu wiadomości.

W historyjce obrazkowej widzimy agentów handlu nieruchomościami, którzy nie obsługują cudzoziemców. W dużych miastach podobna sytuacja się zdarza coraz rzadziej, ale nadal wiele biur odeśle klienta z zagranicy z kwitkiem, jeśli nie będą w stanie się z nim porozumieć po Japońsku. To niestety częsty problem w wielu miejscach, gdzie zamiast pomocy zobaczymy odganiający nas gest ręki i wypowiedziane łamaną angielszczyzną: „Sooori, nooou inguriszu”.

Kolejny obrazek pokazuje firmy zlecające gajdzinom wyłącznie prace fizyczne i najprostsze zadania. Japońskie firmy nie wierzą w obcokrajowców i z powodu braku zaufania oferują im mało atrakcyjne pozycje, gdy praca umysłowa i biurowa zarezerwowana jest dla Japończyków. Obecnie sytuacja ta ulega stopniowo zmianie, bo wiele firm uświadomiło sobie konieczność zatrudniania obcokrajowców i związane z tym korzyści.

Zrzut ekranu 2014-04-28 o 15.30.15

Pokazano również pasażerów w autobusach i pociągach unikających siedzenia obok obcokrajowca i dzieci szykanowane w szkołach przez swoje pochodzenie  i  przezywane mianem „gajdzina”. To niestety nadal problem wielu osób, ale powodem niekoniecznie jest wyglądająca obco twarz. Wielu obcokrajowców korzysta z perfum, które podrażniają nieprzyzwyczajone do nich nosy pasażerów. Zanim więc stwierdzicie, że ktoś was dyskryminuje to polecam się zastanowić, czy aby nie nadużyliście rankiem wody kolońskiej.

Z kolei Japończyków przedstawiono jako osoby bojące się spotkań z obcymi na ulicach po zmroku. Widok obcokrajowca często wzbudza ich strach i niepokój. Nie wiem ile w tej sytuacji jest wspomnianej ksenofobii, a ile zwykłej obawy przed nieznanym. Jeśli statystyczny Tanaka (japoński Kowalski) miał w życiu kilka szans na odezwanie się do obcokrajowca, albo nie odezwał się wcale, to bardziej przeraża go perspektywa komunikacji w języku angielskim, niż sam obcokrajowiec. Wiele zapytanych na ulicy osób odruchowo odpowiada na zadane w poprawnym japońskim pytanie – po angielsku. Więcej na ten temat pisałem w jednym z poprzednich artykułów.

Policja w wielu miastach jest natrętna i często sprawdza obcokrajowców: pyta o okazanie dokumentów, ważnej wizy, paszportu i zadaję masę niewygodnych pytań. Nadgorliwość służb bywa mocno upierdliwa, ale bardziej niż brak zaufania przychylałbym się do teorii, że panom funkcjonariuszom się po prostu nudzi w pracy. Nie mają za wiele do roboty, więc korzystają okazji, by porozmawiać z cudzoziemcem.

Prywatnie nie doświadczyłem do tej pory dyskryminacji ze strony Japończyków, a mieszkam w Kraju Kwitnącej Wiśni od ponad 5 lat. Zdarzają się jednostkowe przypadki nieodpowiedniego zachowania, ale daleki jestem od uznawania ich za obowiązującą regułę. Niemniej jednak, w jednej z ostatnich ankiet przeprowadzonych przez japońskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych uzyskano interesujące wyniki.

japanese-only-71232969427 nakano_maid_sign02 onsenyunohanasign

Odkryto, że wiele hoteli i pensjonatów ostro selekcjonuje swoich klientów, wyraźnie preferując osoby z własnego kraju. Prawie 70% ankietowanych miejsc nie miało w ubiegłym roku zagranicznych gości. Jako główny powód podają one niemożliwość komunikowania się w obcym języku oraz, że ich ośrodek nie jest „przystosowany” do obsługiwania zagranicznych turystów.

Osobiście podróżuje po Japonii od kilku lat i często zatrzymywałem się w typowych hotelach biznesowych dla Japończyków i do tej pory nie doświadczyłem braku szacunku ze strony obsługi. Czasem przy rezerwacji pada pytanie, czy umiem mówić po Japońsku, ale nikt jeszcze nie odmówił mi pokoju dlatego, że nie jestem z Japonii.

Zabawny filmik z udziałem Japońskiej dziewczyny i Amerykańskiego turysty.

W Japonii żyje ponad 130 milionów Japończyków i część z nich ma ksenofobiczne podejście do obcych, ale wynikające bardziej ze strachu przed nieznanych, niż kwestiami rasowymi i pochodzeniowymi. Z pewnością w zmianie obecnego stanu rzeczy nie pomagają nam szokujące opinię publiczną epizody w telewizji, związane z zagranicznymi turystami. Większość populacji jednak zachowuje się w stosunku do obcokrajowców przychylnie i z szacunkiem.

Interesujący filmik ukazujący przejawy dyskryminacji obcokrajowców w Japonii.

japantimescartoon033004

15 thoughts on “Obcokrajowcy dyskryminowani w Japonii

  1. Stereotypowo patrząc to tolerancja Japończyków jest mniejsza od tolerancji Polaków. U nas brak tego typu napisów, bo w historii mieliśmy już taki okres. Ciekawe czy zainteresuje się tym rząd japoński i wprowadzi jakieś zmiany.

  2. Pingback: Golas w Pałacu Cesarskim zszokował Japonię « Japonia - Mazzi.pl

  3. >>Ciekawe czy zainteresuje się tym rząd japoński i wprowadzi jakieś zmiany.

    Rządowi nie zależy na wprowadzaniu żadnych zmian, a wręcz przeciwnie ataki na obcokrajowców są łatwym celem w różnego rodzaju kampaniach, mających na celu zbijanie kapitału politycznego. Trzymanie silnego podziału na „my” Japończycy i „oni” obcy jest jak najbardziej po myśli japońskiej prawicy.

  4. U nas warto tez to wprowadzic w ramach protestu. Proponuje wszystkie publiczne toalety oznaczyc haslem „Japonczykom wstep wzbroniony”. To ich dopiero zaboli, khe, khe…

  5. Pingback: Nie ma nic straszniejszego, niż cudzoziemiec! « Japonia - Mazzi.pl

  6. Nie Nie Nie…. to nie tak do końca. Moja babcia jak widzi Niemca to od razu przeklina i pluje. Stare pokolenie już tak ma. Czasy się zmieniają ludzie też( Japończycy) też. Zmienia sie pokolenie, wchodzisz np. na impreze i jest świetnie poznajesz ludzi, bawisz się z nimi i nie ma problemo. Są różni ludzie bez względu na kraj czy obyczaj.

  7. Mieszkam od 15 lat w Japonii. Studiowalam japonistyke w Polsce. Wladam biegle jezykiem japonskim, a mimo wszystko, borykam sie z wieloma prblemami, w 90 procentach zwiazanymi z przesladowaniem cudzoziemcow.
    Odkad pamietam zawsze byly problemy. Najpierw nie akceptowala mnie rodzina meza (Japonczyka), poniewaz jestem obca, nie mam czarnych wlosow i skosnych oczu.
    Tesciowie zwracali sie do mnie Pani Maria (ime fikcyjne), nawet po urodzeni dziecka. Przed porodem tesciowa zaproponowala mi gimnastyke z podskokami do sufitu, ktora rzekomo miala mi pomoc w odwroceniu dziecka glowka w dol.
    Pozniej pojawily sie problemy w przedszkolu. Dziecko wracalo do domu z poobijanymi posladkami, wystraszone i zaplakane. W wieku 4 lat zostalo pobite przez przedszkolanke, poniewaz za duzo mowilo. Wowczas interweniowal maz.
    W szkole podstawowej, juz w pierwszej klasie, wychowawczyni kazala dziecku przefarbowac wlosy na czarno, poniewaz wygladalo inaczej, anizeli koledzy i kolezanki japonskie.
    Innym razem stwierdzono, ze skoro pochodzi z Polski, to z pewnoscia ma bardzo niski stopien inteligencji. Matka z pewnoscia jest prostytutka, poniewaz wszystkie cudzoziemki z biednych krajow tylko w taki sposob zarabiaja na zycie.
    Czasami zastanawiam sie powaznie nad opublikowaniem pamietnikow z kraju kwitncej wisni, by otworzyc oczy tym wszystkim, ktorzy posiadaja jakze mylna opinie i wyobraznie na temat tego kraju.

    • Czesc
      Ja nie spotykam sie tu z duskryminacja ale przede wszystkim moj maz od zawsze byl bardzo samodzielny i jego jedyna rodzina to prawie 90 letnia matka; i a co najwazniejsze- moje dzieci nie chodza do szkoly japonskiej. Ja nawet nie znam wiecej niz 5 zdan po japonsku a mieszkam tu juz 10 lat. I bardzo to sobie chwale.

      • A Twój mąż umie japoński? Jeśli nie, to jak to się stało, że tam jesteście i mieszkacie?

  8. Hm… co prawda za długo tam nie byłem, spotkałem się z wielką życzliwością i pomocą ze strony Japończyków. Dla mnie jest to jeden z bardziej tolerancyjnych narodów. Nie czułem się tam w żaden sposób izolowany lub jakoś „wyróżniany”. Kilka razy widziałem patrol policyjny (zmechanizowany i rowerowy), nigdy mnie nie zaczepili ani nie odczułem że jestem „obcy” – mimo iż faktycznie jestem obcy dla nich. Generalnie bardzo miło wspominam pobyt tam i chętnie jeszcze raz (a może nie raz) bym się tam wybrał.

    • No więc ja jestem zdziwiony tym co pisze pani Maria trafiła poprostu na wredną tesciową i rodzine (gdyby tak dalej to radze się rozwieść)nie wiązał bym tego z ogółem japończyków coś mi tu nie gra?Ja znam przypadek dziewczyny z poznania która poznała bacinke w osace na ulicy i która u niej została jeszcze 2 tyg.ta kobieta to się z nią tak zaprzyjażniła że wogle nie chciała jej puścić ale ona wtedy studiowała musiała wrócić do kraju.Ja sam wiem o pewnym lekarzu z tokio który lubi polaków(i nawet zbierał różne pamątki o polsce)wiem to od znajomej japonki więc nie wszyscy japończycy są tacy rozumiem jak kogoś nie znają a jest obcokrajowcem to jest trudno się z nimi zaprzyjażnić porostu są mili ale trochę czasu i uśmiechu pomaga ja też tak miałem więc to wiem jak obcokrajowiec!Pozdrawiam

      • Pojechałeś tam jak sam napisałeś na krótko. I rzeczywiście turystów traktuje się bardzo miło, Japończycy mają fioła na punkcie swojego kraju. Zawsze pytają czy lubisz Japonię, ale częściej co lubisz w Japonii – nie rozumieją, że coś się może komuś w Japonii nie podobać. Zrobią wiele, żebyś dobrze zapamiętał kraj. Jeśli nie znasz japońskich niuansów językowych, też możesz czasem nie zrozumieć pewnych typów wykluczania. Ale zawsze pytają, „kiedy wracasz do Siebie?”, „Czemu nie chcesz wyjść za Japończyka?”, „to obcy może być zapisany do Systemu emerytalnego? Jak to? Ale to tylko dla Japończyków!”, Będziesz miał problemy z wynajęciem mieszkania, z załatwieniem spraw urzędowych. Często nie będziesz traktowany jak człowiek, ale właśnie jako pupil – widziałeś jak się traktuje psy w Japonii? Często Japończycy w podobny sposób traktują obcokrajowców. Jako kogoś, kto jest uroczy, zabawny ale trzeba się nim opiekować bo jest głupiutki. Siedzę w Japonii jako tłumacz(japoński na angielski), mam super firmę, ale szef jak mi po zakończeniu praktyk proponował pracę to zapytał „Czy będę zła, jeśli będzie mi płacił mniej niż Japończykom?”. Jestem najlepiej wykształcona ze wszystkich jego pracowników (większość jest po senmongakkou i po licencjacie, a on sam często się chwali, że ma tłumaczkę z Uniwersytetu Warszawskiego – jak przyjechałam stwierdził, że to tak jak Japoński Todai – Uniwersytet Tokijski – najlepsza uczelnia w Japonii. Nie wyprowadzałam go z błędu. Ale mimo to chciał, żebym zarabiała mniej niż Japończycy, którzy nie znają żadnego języka obcego i nie mają tytułu magistra i nie potrzebują dodatkowych pieniędzy na relocation… Jak tylko zdobędę doświadczenie, nauczę się lepiej japońskiego wyjeżdżam z Japonii pracować jako tłumacz w Europie…

  9. I właśnie w taki sposób dba się o swoją kulturę. Żadne multi-kulti. Japończycy to jeden z niewielu mądrych narodów na tym świecie. Kara śmierci, duma z własnej odrębności etnicznej oraz kulturowej. Zazdroszczę im.

    • No dobrze, ale weź pod uwagę fakt, że u nich wszystko jest kolorowe, dobrze się przyjmuje, a u nas? Połowa Polaków zwyzywałaby Japończyków od dzieci, klaunów i innych dziwaków. Dbanie o własną kulturę – zgoda, tylko dlaczego Japonia robi z siebie tak pokrzywdzone państwo skoro to oni dokonali się największych zbrodni wojennych (sytuację z Koreą można porównać do sytuacji Polski(K) z Niemcami(J)).
      Druga sprawa to taka, że Polacy przesadzają w drugą stronę z tą nietolerancją. W Japonii nie panuje kult multi-kulti, bo nie musi, co nie znaczy, że i my mamy brać z nich przykład pod tym względem i zamykać się tylko we własnych czterech ścianach. To jest wręcz śmieszne, by tak się zwracać do obcokrajowców, dlatego, pomimo, że Japończyków rozumiem, to jednak takie zachowanie się nie godzi. Rozumiem obawę, ale, czy każdy obcokrajowiec jest zły? Czy faszyzm, nacjonalizm i narodowcy aby na pewno czynią dobrze? No, nie wydaje mi się.
      Nie wyobrażam sobie Polski jako państwa odrębnego inaczej niż kraju, gdzie dominuje kult patriarchatu z wykrzykiwaną tanią demagogią ”Bóg, Honor, Ojczyzna” oraz z moherami. A widzę, że skrajna prawica (Korwin, Kukiz i PiS) dąży do tego, by tępić wszystkich tych, którzy nie zgadzają się z ich poglądami.

  10. Co w tym dziwnego oni tak mają, łączą w sobie zupełne przeciwieństwa, samuraj zawodowo ścinał głowy by po powrocie do domu układać wiersze, kaligrafować i pielęgnować ogród. Co innego kiedy jesteś turystą, a co innego kiedy próbujesz się osiedlać, wymuszając w taki czy inny sposób ich życie, przyzwyczajenia i kod kulturowy. Ja sam też odczuwam alergię na muzułmanów w Europie, bowiem stanowią zaprzeczenie kultury europejskiej, jak wprowadzają na siłę bo myślą że im wolno swoje zwyczaje i zachowania w nie swoim kraju. Gdyby Europejczycy byli tak konsekwentni w miękkiej ksenofobii jak Japończycy nie zastanawialibyśmy się dzisiaj czy za sto lat takie kraje jak Francja, Niemcy czy nie daj Boże Polska mają jeszcze szansę istnieć. Polityka multi kulti, poprawności politycznej i myślenia życzeniowego nie daję się pogodzić z rzeczywistością, bo to nie dział. Poznawanie czyichś idei nie musi w zglobalizowanym, zinformatyzowanym świecie oznaczać kolonizacji czy osiedlania w obcych krajach. Jeśli tak jest to świat właśnie i przegrywa bo wszystko się ujednolica i staje monotonne. Wszędzie to samo, kawa z mlekiem i KFC. Czy takiego świata chcemy?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s