Michał Maciej Mazur
dziennikarz, projektant gier, nauczyciel, życiowy (niepoprawny) optymista
kontakt: mazzi [at] mazzi.pl

Kim jestem?
-
Gram i jeszcze mi jeszcze za to płacą. Jeszcze na domiar złego owe gry projektuję! W rzeczywistości nie jest tak różowo, ale – jak słusznie powiedział znajomy – tworzenie gier to nie praca, ale styl życia. Zupełnie jak w reality show, czasem spogląda na mnie czujne oko kamery.
-
Uczę się języka japońskiego i od wielu lat interesuje się kulturą Kraju Kwitnącej Wiśni. Niekoniecznie tą wysoką, bo szczególnie bliska sercu jest mi mieniąca się wszystkimi kolorami tęczy popkultura ojczyzny samurajów.
-
W życiu kieruję się zasadą nieustannego rozwoju. Jak długo będę poznawał nowe rzeczy, tak długo będę miał w sobie niespożyte pokłady energii i nieustającą chęć życia!
Czego nie lubię?
Przeświadczenia, że w Polsce nie da się załatwić spraw uczciwie, bez znajomości, dawania łapówek i kombinowania. Do tego traktowania ludzi z góry, cwaniactwa, szpanowania, wyrachowania, spotkań rodzinnych, koksowania na siłowniach oraz społecznej znieczulicy.
Co potrafię?
Ujmę to w jednym zdaniu: Rzeczy niemożliwe załatwiam od ręki, na cuda trzeba czekać około 2 minuty!
Moje cele:
1. Rozwijać się, uczyć i dążyć do tego by praca była przyjemnością a nie przykrym obowiązkiem.
2. W życiu posługiwać się talentami i zdobytą wiedzą, z błędów wyciągać dobre wnioski, by więcej ich nie powtarzać.
3. Być zbyt dużym na lękanie się, zbyt szlachetnym na gniew, zbyt silnym na strach i zbyt szczęśliwym, by pozwolić istnieć kłopotom.























Trzymam kciuki za Twoje wszystkie plany… już CI kiedyś mówiłam… Ty twardy jesteś i dasz sobie rade w życiu. Poza tym nigdy nie będziesz sam… zawsze będziesz miał mnie i Raptiego… i my zawsze w razie potrzeby jesteśmy.
Mazii ma bloga? Nie wiedziałem
Genialny blog. Dużo piosenek, informacji oraz obrazków. A po za tym jesteś super. Tak trzymać. Pozdrawiam!
Hej.
Przede wszystkim wielkie dzięki za artykuł “Jak pisać: poradnik dla ambitnych” w Poradniku Extreme #03 – był on jedną z wielu rzeczy, które zainspirowały mnie do tego aby w przyszłości spróbować swoich sił jako dziennikarz. Nie powiem, że najważniejszą ale swoją rolę miało. Życzę Tobie abyś nadal trzymał ten sam poziom w swoich tekstach. Pozdrawiam.
Jeszcze tak na marginesie – jaki masz stopień w TKD? ITF czy WTF? Pytam bo sam trenuję.
No nieźle kuzynku ! Na serio bardzo ciekawa stronka . Dużo tu obrazków (szczególnie do gustu przypadły mi piękne Japan Girls
:D) , dużo ciekawych informacji i w ogóle przejrzysta stronka !
Pozdrawiam Jacek
W sumie jeden z podstawowych, ale nigdy nie trenowałem dla stopni, tylko dla:
- bólu
- potu
- krwi
- fizycznego cierpienia
- systemu filozoficznego
Można powiedzieć, że jeśli chodzi o motywacje do biegania na sali oraz wykonywania poszczególnych ćwiczeń, to mam co najmniej 1 dana.
No no no… jeden z redaktorów mojego ulubionego miesięcznika
Pozdrawiam i życzę powodzenia, zapewne będę tu częściej wpadał.
Fajny, przystojny chłopak jak z żurnala
A tak na serio, to ciekawe teksty i doszlifowane merytorycznie recenzje. I kto by pomyślał, ho ho! to już szósty czy siódmy rok w Extrimie! Ten czas tak zasuwa!
No kto by pomyślał. Co chwila wrogowie by chcieli mnie spisać na straty i ogłosić światu, że się wypaliłem i nic już ze mnie nie będzie wartościowego, a ja dalej – jak na złość – pisze od 8 lat i jeszcze nie ściągnęli mnie z anteny, a nawet mam jeszcze chęć pisać więcej w formie bloga
Dzięki wielkie za miłe słowa i postaram się nie zawieść twoich oczekiwań
Chłopak jak z żurnala? Wiesz sprawa jest bardzo prosta: sekretem są wodorosty i wodne algi, które spożywam, a jeśli coś zostanie – robie sobie na ich bazie odmładzające maseczki, uzupełniając okładem z młodej piersi dziewczęcej. Do tego codziennie spożywam conajmniej 3 kg brokułów, brukselki, kapusty włoskiej i pekińskiej oraz kalafiorów. Całość popijam sokiem z buraków, co zapobiega ogólnemu zburaczeniu
Zburaczenie – potocznie: stopień schamienia pozycjonujący osobę „zburaczałą”, jako oderwaną granatem od pługa i potrafiącą wypić atrament z kałamarza na biurku urzędnika po wejściu do jego biura.
Cóż powiedzieć – cały Mazur. Nie jestem jakoś pozytywnie zaskoczony, czy rozczarowany. Po prostu publicystyka tego jegomościa trzyma stały, wysoki poziom. Żałuje tylko, że tak późno zwróciłem uwagę na tego bloga i mam sporo do nadrobienia. Oby tak dalej!
No słoneczko tym razem się postarałeś:> dzięki za linka i ciekawa lekturkę:D Pozdrawiam cieplutko z deszczowego Amsterka….
Pozdro dla najfajniejszego zgreda
Tak trzymaj stary. Ajna stronka. Jeszcze raz pozdro 1500 2 900.
Cze Mazzi, wiem że mnie nie kojarzysz ale ja ciebie tak, dopiero teraz heh, spotkaliśmy się na konwencie Magnificonie (chyba był w Marcu nie kojarze) masz nawet zdjęcie z moim badylem (ta gość od tego wielkiego miecza, z którym zrobiłeś sobie zdjęcie, które następnie ukazało się w rubryce Hyde Park w Psx Extreme). Wtedy zupełnie cię nie skojarzyłem ehhh szkoda :/ anyway fajny blog, masa ciekawych artykułów i zdjęc powodzenia w dalszym jego prowadzeniu, co do treningów to keep up the good work, pamiętaj co cię nie zabije to cię wzmocni
napisz mi swój numer gg na maila to poklikamy czasami (wspominałem że jestem czytelnikiem waszego pisma?
Cześć Krzysiek! Oczywiście pamiętam Cię i korzystając z okazji chciałbym podziękować za udostępnienie miecza, bo zdjęcie z jego udziałem bardzo sobie cenie i lubię
Mój numer GG to: 1742967 i jeśli tylko jestem online i do tego nie zajęty, to z chęcią porozmawiam. Pozdrawiam i postaram się keep up the good work – cokolwiek to znaczy, bo w rzeczonym piśmie nie jestem pierwszoligowym zawodnikiem i daleko mi do sławy – ale ciesze się, ze podobają ci się moje artykuły!
Poczytałem sobie co nie co bloga ale to mnie rozwaliło. xD
Mazzi napisał:
“Rzeczy niemożliwe załatwiam od ręki, na cuda trzeba czekać ok. 2 minuty!”
Święta prawda, mam certyfikat państwowego cudotwórcy i aplikacje znachorskie
Dziękuje za zaproszenie na Twojego bloga – podoba mi sie tu, z pewnością będę zaglądał często, by obalać Twoje tezy celem wywołania fenomenu zwącego sie “ubogacająca wymiana opinii”
Forum Zgredów padło chwilowo wiec w końcu mogę eksplorować strefę Mazziego. Jak na ironię, blog dodany do ulubionych już dawno temu(nie wiem nawet czy jeszcze nie przed Twoim wyjazdem do USA). Potem jakoś znikł chyba. No i kambek! Co będę jechał z wazeliną… Mazzi i tak jest debeściak! Może nauczę się jak prowadzić profesjonalny blog
Pozdrawiam!
Raczej półprofesjonalny, bo blog ten ma charakter bardzo luźny, niszowy (obecnie trendy są blogi polityczne) i bardziej tworzony jest dla swojej (i czytelników mam nadzieje) przyjemności i promowania swoich pasji, niż z myślą o czymś większym. Dlatego też ciężko stawiać go za wzór, ale i tak dziękuje za miłe słowa!
W zdrowym ciele zdrowy mózg? To rzuć palenie k***a mać i udanego piątku spalony toście xD
Mazi, pało:D Nie rzucaj palenia, bo umrzesz, albo Ci sie calkiem popierdoli:) Ale Cie tu normalnie wazelina jechali, stary;) To ja tak dla odmiany napisze bez wjeżdżania, bez mydełka: jesteś placek i nierób, a do tego chamidło bez wykształcenia;P Ale i tak Cie kocham;* Ave Satani!
Pamiętam Twoje początki w PSXExtreme i zawsze z chęcią czytałem Twoje felietony. Dlatego też nie mogłem przepuścić okazji na czytanie bloga pisanego przez Ciebie, więc polecanie go innym ludziom by zasmakowali tego pióra to sama przyjemność ;]. Pozdrawiam i dzięki za słowa otuchy.
Poczytałem twój blog – interesujący. Piszesz ze dużo czytasz i interesujesz się Japonią. I tu mógłbyś okazać sie dla mnie przydatny
. Słuchaj… Przeczytałem w pewnej gazecie recenzje książki którą bardzo chciałem przeczytać, ale złożyło sie tak, ze gazetę zgubiłem, tytułu i autorki ( bo to była autorka) nie zapamiętałem. Książka została wydana chyba w ostatnich 4 miesiącach, autorką jest młoda japonka (z tego co pamiętam).Książka ta wywołała sporo kontrowersji, ponieważ zawierała w sobie sporo odważnych opisów, seksu i japońskiej erotyki (…ponoć – wyczytane w recenzji). Okładka była w kolorach czerwono – białych. Może przez przypadek wpadła ci do rąk i wiesz o jaką książkę mi chodzi. Jak tak, to napisz do mnie.
Nie mogę sobie przypomnieć żadnej nowej książki o podobnej tematyce, ale mam na półce coś polskiej autorki, gdzie jest trochę na temat seksu i love hotelach, a okładka częsciowo odpowiada twojemu opisowi. Nazywa się “Japoński Wachlarz”, zaś autorką jest Polka Joanna Bator.
No proszę. Muszę przyznać że jakoś mnie dzisiaj naszło aby wpisać w google hasło psxpl. Potem przez forum psxextreme trafiłem aż tutaj. Widzę że nie tylko ja poszedłem w kierunku swoich zainteresowań i z radością zauważam że wyszło Ci to na dobre.
Natomiast z nieukrywanym zdziwieniem odnotowałem fakt, że Jajo również się tu udziela i że jeszcze nie wyszła ustawa skutecznie ograniczająca mu dostęp do netu :>
Pozdrowienia dla was obu, mam nadzieję że przynajmniej kojarzycie skąd się znamy ;>
No ladnie sobie poczynasz.. fajny blog… pozdrawiam kiedy jedziesz do Japonii ?
Jeśli dobrze pójdzie, to już w przyszłym roku. Dziękuje za wpis i pozdrawiam serdecznie.
Ohoho coś nas łączy – zamiłowanie do gier…
Kogo reprezentujesz drogi Michale? Jaka redakcja?
A propos Japonii – tez mnie fascynuje i z pewnością odwiedzę ten kraj, gdy zdobędę wystarczające fundusze i niezależność. Pozdrawiam.
Siemanizacja!
Lektura Twojego bloga Michale, wplynela na mnie wyjatkowo korzystnie. Nawet zmobilizowala mnie zyciowo do tego stopnia, ze podjalem kilka waznych decyzji/postanowien.
Czas w koncu sie znow troche “rozbujac”.
Zakladka “o mnie”- KAPITALNA;)
Reszta(jak wszystko z pod Twojego “piora”)- Wyborna.
Bede czesciej zagladal… kiedy tylko starczy mi czasu.
Pozdrawiiamy z Magda serdecznie ze Szczecina!
Nara niech sie kreci betoniara!
))
Mazzi ma bloga… i to jakiego!
Pal Michałek dalej te szlugi, a nawet jednej rundy sparringu w końcu na tkd nie wytrzymasz
pzdr
Jestem zła na Ciebie, że nic nie wiedziałam o tym, ze prowadzisz bloga i musiałam sie o tym dowiadywać pokątnie. Nie powiedziałeś o tym ani słowem, mimo iż kilkakrotnie rozmawialiśmy o Twojej pasji i Twojej pracy, tym bardziej, że można się stad dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy. Zresztą co tu dużo mówić, zaniedbałeś mnie ostatnio…
Powodzenia mimo wsztstko
Hehehe to i ja sie dopiszę bo jakby “siostra” miała nie scommentować
jest dobrze ale ty to lepiej wiesz nawet niż ja. A może byś założył zakładkę wspomnienia i władował w nią wypocinki, które ostatnio przeglądaliśmy buahaha
Spoko stronka.Niech wszyscy zg(red)zi założą swoje strony. :]
Bardzo inteligentny, wykształcony człowiek. Życzę sukcesów w przyszłości.
hehe rzucaj palenie Mazzi tak jak obiecales mi kiedys!! wazeliny nie czytaj, bo uderzy ci do glowy:> cwicz! bo jak cie pokonam moim prawym sierpowym to bedzie zle :> i wstyd:0 i uzupelniaj bloga bo odkad nie mamy czasu sie spotkac i pogadac jak ludzie, wychodze z siebie zeby sie dowiedziec co u ciebie slychac i strasznie tesknie do starych studenckich czasow… kiedy moglismy pogadac o wszystkim i o niczym i na luzaku skoczyc do redakcji lub na piwko … skrobnij cos czasem na mail i nie zapominaj o starych przyjaciolach w natloku spraw i czasem sie oderwij od pracy TY!!! Pracocholiku….:*
Rzuciłem
Trzymajcie kciuki, bo paliłem 10 lat ponad i mi właśnie wykręca od paru dni wnętrzności, a wziąłem się za to w stylu Taekwondo – na żywca i bez pomocy naukowych.
Michalku no nareszcie tu dotarlam:)No no pieknie!Nawet nie sadzilam, ze moj ulubiony kolega ze studiow odwala tu kawal dobrej roboty!!!A tak powaznie to mam juz dosc tych Stanow i tego Chicago i przykro mi, ze jak tutaj byles to nawet sie nie spotkalismy:(Nie wiem, co to za historia w tej murzynskiej dzielnicy, ktora Ci sie przytrafila, ale chetnie bym o niej posluchala…a tak w ogole, to co tam robiles i gdzie sie tam zapedziles?No nic mam nadzieje, ze kiedys uda nam sie nareszcie pogadac, bo na gg nam sie to jakos nie udaje:( No to chyba tyle…i w sumie mam pewne obawy, czy powinnam Ci zasmiecac stronke tymi pierdulkami…ale przynajmniej mam pewnosc, ze przeczytasz:)hihihi:)Caluje goraco buziaczka!!!
P.S.I rzuc te papierosy ja juz 2 tygodnie nie pale i jest dobrze!!!Nooo nie moze byc tak, zeby takie paleczki rzadzily ludzmi
))
Sto lat Sto Lat …..
:* buziak Mazi Wszystkiego najlepszego ^_^
damn, gdyby to byl serwis randkowy – umówił bym się z tym gościem:-)
panowie – chcecie byc tacy jak on
panie – na co czekacie, ten czlowiek wie jak grać
Dżujo, ja jestem prawie taki jak Mazzi więc na luzie możesz się ze mną umówić – kol mi tunajt.
A poza tym Mazzi, bardzo ładny blogasek. Autentycznie jeden z niewielu, które dość często czytam. Pozdrawiam!
Na Mi to lotto znalazłam adres tego bloga…teraz wiem dlaczego:)
Postępuj tak dalej, rób co uważasz za słuszne i prawdziwe, bądź sobą, a wszystko pójdzie (idzie) w dobrym kierunku.
PS. “życiowy (niepoprawny) optymista” – to jest nieuleczalne, też tak mam, mimo że kłód co raz więcej.
Powodzenia
Mazzio, pytanie – polecasz jakąś książkę o Japonii? Wiem, że to ogólne pytanie, ale równie ogólne mam pojęcie – cokolwiek o kulturze i zwyczajach, miastach, ludziach…
Z góry dziękuję.
Polecam większość książek autorstwa Jolanty Tubielewicz. Oto moje ulubione pozycje, które mogę ci śmiało polecić, jeśli naprawdę chcesz lepiej zrozumieć Japonię:
* Mitologia Japonii, WAiF, Warszawa 1977 (wyd. I), Warszawa 1986 (wyd. III), ISBN 83-221-0109-0
* Historia Japonii, Ossolineum, Wrocław 1984, ISBN 83-04-01486-6
* Japonia: zmienna czy niezmienna?, Trio, Warszawa 1998, ISBN 83-85660-68-2
Skoro lubisz się uczyć i rozwijać, to popracuj trochę nad językiem, bo tego chyba nie zawiera “bogaty dziennikarski warsztat”.
Zdaje sobie sprawę, że w tekstach na blogu pojawiają się błędy, ale taka jest niestety cena braku czasu. Z natłoku innych zajęć nie mam czasu dopracowywać do perfekcji każdego tekstu i zawsze zadbać w 100% o ich najwyższą jakość. W wolnych chwilach przeglądam materiały po raz kolejny i poprawiam, jeśli coś wyłapie. Niemniej jednak dzięki za komentarz. Myślę, że jeśli kiedykolwiek zdecyduje się zgłosić ten blog do konkursu, to wcześniej urządzę weekend gruntownej korekty z udziałem przyjaciół (Aniu: liczę na ciebie:).
BTW: Podpisz się następnym razem swoim prawdziwym imieniem i nazwiskiem (albo ksywą z Forum PSX Extreme jak wolisz), a nie zapożyczonym od postaci z powieści Sienkiewicza
Po pierwsze nie publikuję swoich tekstów w PSX Extreme.
Po drugie Leon Płoszowski to nie jest postać z powieści Mickiewicza (on w ogóle nie pisał powieści, chyba że uznamy Pana Tadeusza za powieść historyczną).
Fakt. Przejęzyczyłem się, bo miałem na myśli “Bez Dogmatu” Sienkiewicza.
Tak, tak. Google to fajna rzecz.
IP zapisane na moim blogu:
E-mail: leonploszowski [at] gmail.com
(IP: 82.143.162.224 , h82-143-162-224-static.e-wro.net.pl)
Po sprawdzeniu przez IP Tool na Forum PE:
Host Address for 82.143.162.224
IP address resolves to h82-143-162-224-static.e-wro.net.pl
Members using that IP when POSTING
Name Email IP First Used View Post
DarealRadexHEJOO [tutaj mail] 82.143.162.224
Pozdrawiam
Udzielam się na kilku forach, ale na pewno nie na żadnym PE. Albo manipulacja (pisać każdy może), albo nie tylko ja mieszkam tu, gdzie mieszkam.
Jakby nie było, to naprawdę dla mnie bez różnicy. Czytelnik to czytelnik. Zapraszam w każdym razie ponownie na bloga, jak i do komentowania i życzę miłego weekendu.
Siemanko. Nie będę się wyróżniać i napiszę tak jak większość… spoko blog, ale żadnego innego nie widziałem, więc nie kieruj się moją opinią:) Dzięki, że podałeś do niego adres w gazetce, bo inaczej nigdy bym tu nie zajrzał. Artykuł o ekranizacji DB powala, aż mi do tej pory zaskórniaki pod paznokciami trzepoczą:). Fan od niedawna (XFD 08), ale pozdro WIELKIE
Ja się o blogu dowiedziałem całkiem przypadkiem. Po prostu szukałem czegoś związanego z Japonią…no i stało się. Szkoda tylko, że nie pamiętam dokładnie czego…
.
Blog jest prześwietny i aż dziw bierze, że za wszystko odpowiedzialny jest 1 człowiek
Hej!
Fajny i przede wszystkim ciekawy blog:) Popieram gonitwę za pasjami i spełnianiem swoich marzeń. Gratuluję sukcesów w nauce japońskiego:) Sam od stycznia zaczynam naukę tego języka-już się nie mogę doczekać pierwszych zajęć:) Tak z ciekawości-ile musiałeś się uczyć,żeby zdać ten egzamin@LVL4?
Pozdrawiam i życzę samych sukcesów!
Hej! Dzięki! JLPT 4 można zdać nawet po roku intensywnej nauki (zależy, jak bardzo się przyłożysz do materiału). Ja się uczyłem 1.5 roku, zanim przystąpiłem do egzaminu. Nie jest trudny, choć podchwytliwy i trzeba zrobić sporo testów. W razie pytań w przyszłości wiesz gdzie mnie szukać
Dziękuje za komentarz i zapraszam ponownie!
Czytają i twoje CV i ten krótki opisik można śmiało powiedzieć: ” Człowiek, który odniósł sukces “. Jednak wiadomo, życie nie jest różowe i na pewno łatwo Ci to nie przyszło – gratulacje wytrwałości. I takie pytanie co do JLPT 4 – uczyłeś się na jakimś kursie czy sam ?
Cześć Mazzi,
od czasu do czasu zaglądam na twojego bloga i zawsze można tu znaleźć coś ciekawego na temat Japonii. Cieszy mnie to gdyż jestem tym krajem zafascynowany i każdy ciekawy artykuł na ten temat jest zawsze wart przeczytania.
Co do zakładki ,,O mnie” to czytając ją miło widzieć, że są ludzie którzy osiągnęli już tak dużo i ciągle są pełni zapału do dalszej pracy i dążenia do wyznaczonych przez siebie celów pomimo licznych przeciwności jakie pojawiają się przed nami w ciągu naszego życia.
Sam co prawda jeszcze nie mam tyle sukcesów życiowych ale mam swoje pasje i marzenia, które staram się realizować np. pojechać do Japonii, a także nauczyć się tego jakże ciekawego języka, choć z tym ostatnim to może być problem bo pracuję na 3 zmiany i raczej kursy odpadają więc pozostaje nauka w domu i nie wiem czy takie uczenie przyniesie duże efekty. Ale widząc twój przykład można śmiało stwierdzić, że jak się chce to można osiągnąć wiele.
Pozdrawiam
Hej, fajny blog! Gratuluję zdanego egzaminu:) Ja też w tym roku podchodziłem do 3, udało się i nawet zaliczyłem choukai choć w to bardzo wątpiłem;) podziwiam, że chcesz się już brać za 2 ja wciąż mam problemy z rozmawianiem po japońsku, ale to może przez kompletny brak praktyki, na tym postaram się skupić na razie. Pozdrawiam i kibicuję:)
Ostatnio obejrzałem Shoguna i przyznam szczerze, że zdecydowanie przypadł mi do gustu. W dodatku dość nieprzewidywalny
.
I tu moje pytanie: Czy jesteś może w stanie polecić mi jakiś serial (najlepiej równie krótki co shogun), tudzież film na temat oczywiście Japonii? Powiem, że interesowałyby mnie wszystkie “czasy”.
Pozdrawiam
Tak sobie po cichu od pewnego czasu czytam Twoje relacje z kraju Kwitnącej Wiśni, zwłaszcza od momentu w którym odżyła moja dziecięca fascynacja tym krajem i jestem pod dużym wrażeniem. Świetne teksty.
Aktualnie jestem na pierwszym roku prawa i marzę, by może w przyszłości jakimś cudem przenieść się do Japonii, może w ramach studiów doktoranckich, sama nie wiem. Tak czy inaczej mam ambitny plan rozpoczęcia nauki japońskiego, co zapewne nie będzie łatwe, ale czytając Twój ostatni tekst o Twoich początkach podniosłam się w pewnym sensie na duchu. Może i mnie się to uda, spełnić marzenie. W każdym bądź razie będę nadal z niecierpliwością śledzić kolejne wpisy i powoli dążyć do celu. Mam nadzieję, że wytrwam, jak możesz trzymaj kciuki
Jak miło widzieć nowe wpisy
Czekam(y) na następne!!!
Mazzi, wpisy !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Pod wielkim,wielkim jestem wrażeniem Twojej drogi zyciowej! I też tak chcę!!
Będę tu sobie na pewno często zaglądać i inspirować się Twoją osobą, szczególnie, że ostatnio rozbudziła mi się fascynacja Japonią:)
trzymam kciuki, pozdrawiam i czekam na nowe wpisy.
Mazziq Kochany!
Tak milo i ciekawie czyta się wszystkie wieści płynące od Ciebie z drugiego końca świata:*
Masz dusze poety i serce samuraja
3maj się ciepło
P.S. Proszę tylko nie korzystaj z pralki dla człowieków, małe zwarcie i nawet ten 1 dan Ci nie pomoże;P
Trafiłam na blog przypadkiem i muszę przyznać, że jestem pełna podziwu! Gratuluję osiągnięć, postawy i nastawienia do życia.. aż miło się czyta..pozazdrościć
Ja również jestem zakochana w Japonii i na razie pozostaje mi jedynie pomarzyć o egzaminie, o podróży do tego kraju już nie mówiąc… ^^
Jeszcze raz gratuluje i pozdrawiam!
Będę tu stałą bywalczynią, a co ! ;p