Shogun: Krew i honor

Shogun był najwyższym stanowiskiem, jakie śmiertelnik mógł osiągnąć w Japonii. Słowo to oznacza tytuł najwyższego wojskowego dyktatora. Tylko Jego Cesarska Wysokość, władający cesarz, Boski Syn Niebios, który żył w odosobnieniu z Cesarską Rodziną w Kioto, mógł go przyznać. W parze z mianowaniem na shoguna szła absolutna władza – cesarska pieczęć i mandat. Shogun rządził w imieniu cesarza. Cała władza pochodziła od cesarza, gdyż jego ród wywodził się bezpośrednio od bogów. Władca był czczony jako bóstwo, ponieważ pochodził w prostej linii od bogini słońca Amaterasu , która ze sklepienia niebieskiego stworzyła wyspy Japonii. Z mocy boskiego prawa do władającego cesarza należała cała ta ziemia, a władał on i miał posłuch absolutny. W praktyce jednak od ponad sześciu wieków prawdziwa władza spoczywała poza cesarskim tronem. W rękach shoguna…

Shogun to opowieść, która zabiera widza w podróż po kulturze i zwyczajach Japonii, odkrywa przed nim, tak odmienny od europejskiego, sposób myślenia tych ludzi, ich pojęcie moralności i życia. W moim przypadku właśnie ta historia sprawiła, że najprawdopodobniej do końca życia pozostanę zagorzałym miłośnikiem Kraju Kwitnącej Wiśni. Jako mały chłopiec zupełnie zatraciłem się w śledzeniu losów ekranowych bohaterów – od Anglika pałającego zakazaną miłością do japonki Mariko-san, poprzez kolejnych samurajów z Toranagą na czele, aż do samych Europejczyków, w równej mierze wplątanych w skomplikowane intrygi. Przyznaję, że przed obejrzeniem tego filmu byłem tylko powierzchownie zainteresowany Japonią, która w wieku kilku lat wydawała mi się odległa i niezrozumiała. Po zapoznaniu się z „Szogunem” jednak Japonia stała mi bliższa, a mnie zafascynował ten dumny świat o jakże innej od europejskiej historii oraz życiowych priorytetach – a jednak przepiękny i tętniący wręcz życiem.

Angielski autor James Clavell jest bez wątpienia jednym z najpoczytniejszych pisarzy minionego wieku. Każda z jego opublikowanych opowieści sprzedała się w milionach egzemplarzy nakładu, czym twórca zasłużył sobie na przydomek „Pana Bestsellera”. Zanim w 1962 roku zadebiutował powieścią „Król szczurów”, która przyniosła mu światowy rozgłos, przez dłuższy czas pracował w Hollywood, jako scenarzysta i reżyser. Według jego scenariuszy powstały m.in. takie filmy, jak oryginalna wersja „Muchy” („The Fly”, 1958) oraz „Wielka ucieczka” („The Great Escape” 1963).

Dunny to figurki zrobione z miękkiego, delikatnego winylu. Znane są z tego, że wielu artystów korzysta z tej formy, by poprzez tą zabawkę przedstawić swój unikatowy styl. Niewątpliwie jest to jedna z popularniejszych zabawek na świecie, bardzo popularna wśród kolekcjonerów. Tu mamy do czynienia z Dunny w klimatach samurajskich. Na zdjęciu: szogun-królik wraz ze swoją gejszą.

Akcja filmu rozgrywa się w XVI wieku (to czas zwieńczenia zjednoczenia Japonii, rozpoczęty przez Odę Nobunagę a kontynuowany przez Toyotomi Hideyoshiego). Brytyjczyk John Blackthorne jest nawigatorem na holenderskim okręcie. Gdy statek rozbija się u wybrzeży feudalnej Japonii, pilot zmuszony jest rozpocząć nowe życie, oswajając się stopniowo z obcą i całkowicie niezrozumiałą dla typowego europejczyka kulturą. Fakt, że Japonia znajduje się w strefie wpływów Portugalii i zakonu jezuitów (śmiertelni wrogowie Hiszpanii), tylko pogarsza sprawę. Blackthorne w Japonii przyjmuje imię Anjin San i zaczyna swoją drogę przez Kraj Kwitnącej Wiśni, by ostatecznie stać się pierwszych gajinem (człowiekiem z zewnątrz) pasowanym na samuraja. Jak to w kasowych produkcjach bywa, na ekranie nie zabrakło pięknych kobiet i gorącego wątku miłosnego, w postaci zakazanej miłości posługującej się językiem angielskim Mariko San (zamężna kobieta) i anglika.

4 odcinki kultowego serialu z 1980 r. łącznie trwają ponad 8 godzin. Są oparte na kultowej powieści Jamesa Clavella – ich reżyserią zajął się Jerry London. Jest też 125 minutowa wersja kinowa, ale jednak serial jest bardziej rozbudowany i lepiej oddaje zawartość książki. W roli Blackthorne’a wystąpił Richard Chamberlaine, dając popisowy pokaz swoich umiejętności aktorskich. Warto wspomnieć również o GENIALNYM Toshiro Mifune, który wystąpił w roli Lorda Toranagi. W filmie słyszymy też głos narratora, a jest nim … Orson Welles, znany chyba wszystkim aktor, dziennikarz i pisarz.

Tytuł historii nie jest przypadkowy, bo tak naprawdę to nie Anjin-San jest głównym bohaterem opowieści – najważniejszą i kluczową postacią jest sam szogun Toranaga, gdyż przez cały film (książkę) śledzimy jego precyzyjny i dobrze pomyślany plan i towarzyszące jego realizacji zaskakujące zwroty akcji. Wielokrotnie wydaje się, że wielki wódz poniósł klęskę, ale za chwilę znów wychodzi na jaw, że wszystko to stanowiło tylko element jego zamierzeń. Toranaga jest postacią co najmniej inspirującą – to genialny strateg, który nie kieruje się emocjami, a żelazną logiką. Nie waha się posłać na śmierć bliskiej mu Mariko, nie ma żadnych przyjaciół, a Blackthorne’a ratuje (jak sam przyznaje) wyłącznie dla zabawy. Życie jest dla niego partią szachów, zaś ludzi traktuje jak pionki, pomagające mu w jego drodze do władzy. Jest prawdziwym japońskim Oni (diabłem), władcą marionetek, który bez przerwy pociąga za sznurki, przewidując dużo wcześniej efekty swoich działań.

Absolutnie jednak nie chciałbym, by ktokolwiek odebrał moją ulubioną postać, jak człowieka bezdusznego. Toranaga okazuje swoje uczucia, przez co jeszcze bardziej zbliża się do widza (czytelnika). Pod koniec historii odkrywa wszystkie karty i ujawnia swój plan, a nawet opowiada, co stanie się potem. Clavell sprawił się tu po mistrzowsku, bo w końcowej scenie przedstawił nam epilog opowieści, czyli to, co stanie się po finale – mimo, że ten finał wciąż jeszcze przed nami. Toranaga to genialny wódz, który nie przegrał żadnej bitwy i do końca kieruje się swoimi zasadami.

Wszystkich zasobniejszych w gotówkę kinomanów zainteresuje fakt, że serial ukazał się niedawno w Polsce na 5 płytach DVD – śliczne wydanie dostępne jest m.in. w Empikach za ok. 199 zł. Wśród dodatków znaleźć można m.in.: bezpośredni dostęp do scen, reportaż z planu filmowego, trzy filmy historyczne: “Samuraj”, “Ceremonia parzenia herbaty”, “Gejsza” oraz komentarz reżysera Jerry’ego Londona do wybranych scen z filmu.

Na zdjęciu: Szogun w wersji kjut :)

Shogun

Obsada: Richard Chamberlain, Toshirô Mifune, Yôko Shimada, Frankie Sakai, Alan Badel, Damien Thomas, John Rhys-Davies, Vladek Sheybal, Yuki Meguro, Hideo Takamatsu, Nobuo Kaneko, Hiromi Senno, Michael Hordern, George Innes, Leon Lissek
Rok produkcji: 1980
Dystrybutor: ITI Home Video
Kategoria: przygodowy, historyczny
Czas: 650 minut

Opening do serialu „Shogun”


About these ads

13 thoughts on “Shogun: Krew i honor

  1. Tak, tak :) Genialny to był serial – sama z zapartym tchem sledziłam losy bohaterów. Moim ulubionym bohaterem również był Toranaga. Toshirô Mifune dał naprawdę genialny popis swoich umiejętności aktorskich. Jednakże moja ulubioną jego rolą był chyba Rudobrody – udało mi się keidyś zobaczyć ten film w kinie na specjacjalnym cyklu pokazów japońskich filmów który odbywał się w Wawie – genialna sprawa ^^ Laleczki są przeurocze – ja chcę taka ! *-* :D

  2. właśnie czytam angielską wersję szoguna ( ponad 1000 stron). Książka jest równie ciekawa co film. Obok Kill Bill’a i Play Station najlepsza reklama Japonii.

  3. Wszystko fajnie, ale czy ty aby na pewno czytałeś ksiązkę
    andżin san był pilotem holenderskiego statku nie hiszpańskiego

  4. Pingback: Samobójstwa: Japoński koszmar « Japonia - Mazzi.pl

  5. Wstyd się przyznać, ale dopiero dzisiaj miałem styczność z tym serialem :D. Muszę przyznać, że naprawdę dobry film, chyba poszukam gdzieś odcinków on-line lub download.

  6. W tekście jest jeszcze jeden błąd. Portugalczycy nie są wrogami Hiszpanów, ale ich sojusznikami w wojnie z Anglią i Holandią.

  7. Nie wiem czy wiecie ale podczas nagrywania filmu żaden z japońskich aktorów i statystów nie znał angielskiego i wszystko na planie było tłumaczone na japoński. nawet filmowa Mariko San (Yôko Shimada) nie znała ani słowa po angielsku a w wypowiadaniu kwestii angielskich w trakcie filmu pomagał jej specjalny trener.

  8. Rozumieć mam, że wyszła tylko 1 seria? No nic, muszę się zabrać za oglądanie, a wstyd przyznać, że jeszcze tego nie zrobiłem. Myślę, że dzięki temu, rzeczywiście pasja do Japonii może wzrosnąć. :)

  9. Niestety tak. Ja kupiłem właśnie wypasione wydanie na DVD i zacząłem po raz kolejny oglądać od początku. GORĄCO polecam, bo mimo upływu lat, ta historia nadal czaruje i każdy fan Japonii się zakocha w tym serialu.

  10. Panie Michale, szukam materiałów na maturę i stąd moje zapytanie: mógłby Pan udostępnić mi informacje z dodatków z serii DVD? Ułatwiło by mi to interpretację, nie chcę używać tego w żadnych innych celach prócz do prezentacji. Jeżeli nie byłby to problem, proszę o kontakt na maila: vis-mentis@wp.pl
    Będę naprawdę wdzięczna, gdyż oprócz recenzji książki w Gazecie Wyborczej niczego więcej nie znalazłam. Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Twitter picture

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s